Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 22 razy Dołączyła: 07 Sie 2012 Posty: 5339
Wysłany: 2019-09-11, 00:45
Sierra
Oj to masz problem...
Myślałaś o sterylizacji albo o potomstwie??
Rujka kotki jest bardzo uciązliwa i może powtarzać sie często.. prowadząc do wycieńczenia.
Może trzeba jej dać coś na powstrzymanie? Albo partnera....
Anilina
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 24 razy Dołączyła: 20 Lip 2017 Posty: 995
Wysłany: 2019-09-11, 15:09
Sierra, współczuję!
Miałam tą wątpliwą przyjemność przechodzić rujkę u Ostary w tym roku. Dwukrotnie. Nie dała mi szansy nawet umówić sterylki pomiędzy...
Sierra
Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Gru 2018 Posty: 778
Wysłany: 2019-09-12, 08:21
Sierra będzie rozmnażania, tylko dlatego jeszcze jej nie umówiliśmy na cięcie.
Na szczęście dzisiaj było już dobrze - wieczorem wykończona Siercia padła. Ja za to zostałam nazwana sadystką za zabronienie głaskania i przytulania „na pocieszenie”, a jako jedyną formę kontaktu odpuszczałam zabawki. Może i brzmi to podle, ale kot mi się mniej męczył! Szkoda, że do domu wróciłam dopiero na koniec i nie opierniczyłam chłopaków wcześniej.
Po za tym paskuda była tak zajęta darciem się, że zapominała o jedzeniu. Lada moment wizyta u weterynarza, potwierdzanie najlepsiejszej kondycji dziewczyny (niezbędne do krycia) i krycie... a u Sierry kość kością kości pogania!
Plan na najbliższy tydzień - zagłaskać kota na śmierć, w końcu można, i karmić samym tłuszczem, niech tyje .
Arora
Barfuje od: 24.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Dołączyła: 22 Lut 2016 Posty: 419 Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-09-13, 15:13
dzisiaj moja siostra zadzwoniła wkurzona, że jej koleżanka, która miesiąc temu się przeprowadziła z domu do mieszkania chce wydać dwa dorosłe koty, bo sobie z nimi nie radzi!! i ma już dosyć!! Standardowe zachowanie kotów, którym zmieniło się otoczenie i na dodatek ograniczyło przestrzeń życiowa (już oczywiście nie wychodzą) - sikają gdzie popadnie, drapią, rozkopują ziemie w kwiatach i itp. Wielka miłośniczka zwierząt, która zamiast zmierzyć się z problemem, to woli się pozbyć zwierząt!!! Przecież to nie zabawka!!! Ciekawe, czy chore dziecko tez by wydała??!!! Przepraszam za tą ilość wykrzykników, ale strasznie bulwersują mnie takie zachowania
Uważam, że dobrze robi i tak powinien robić każdy, kto dostrzega problem, który go przerasta. Oczywiście zakładając, że znajdzie im dobry troskliwy dom, a nie po porostu odda byle komu byle się pozbyć problemu. I zakładając, że widzi w tym problem zwierząt kochających swobodę, a nie jest to tylko dla niej problem zniszczonych nowych rzeczy... Na szacunek zasługują osoby, które potrafią zorganizować się tak, by wszyscy byli szczęśliwi. I wiem, że sporo jest takich ludzi. Jednak jeśli ktoś tak naprawdę nie jest gotów opiekować się zwierzakiem, lepiej niech go odda tym pierwszym.
Sierra
Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Gru 2018 Posty: 778
Wysłany: 2019-09-19, 17:47
Sierra chyba dostała znowu rujkę .
Osobiście nie wiem czy walić głową w mur, pochlastać się czy oskórkować tą zboczoną łajzę .
Dzisiaj wieczorem MUSZĘ zmusić Księciunia do uregulowania papierów Sierry (czy wiecie, że rok to za krótko aby znaleźć czas na opłacenie składki w związku? No, to już wiecie ) oraz ostatecznego wybrania KOCURA .
KaiKai
Barfuje od: 2015
Udział BARFa: 50-75% Pomógł: 1 raz Wiek: 51 Dołączył: 20 Kwi 2015 Posty: 330 Skąd: Stegna
Wysłany: 2019-09-30, 19:29
Może z barfem to nie ma wiele wspólnego ale moja kotka SUMA została by wyprana w pralce automatycznej. Nie wyobrażam sobie sytuacji bym to martwe ciałko wyciągnął z pralki! W dodatku z mojej winy!! Chyba sepuku by było.
Wracam załączam pralkę i dosłownie cudem widzę kocią mordkę w pralce...ja pierdole, cudem spojrzałem w to okienko pralki! :(
Ja by nie wyłoniła się zza tych materiałów była by martwa i wyprana .
Jestem wkurzony na siebie bo o mało co nie zabiłem młodej kotki.
Ja sobie nie wyobrażam sytuacji > tu pranie a tu martwy wyprany kot wśród prania.
Teraz sprawdzam każde pranie
Choćby nic widać nie było wertuje każda rzecz.
Się wkurzyłem że w taki prosty sposób mogłem doprowadzic do tragedii!
Kai Kai, niestety wiem już, że nawet najbardziej uważnym osobom i najbardziej zabezpieczony dom nie gwarantują bezpieczeństwa kotu czy psu niestety te stworzenia są tak zaskakujące i tak żywiołowe, a my też nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdej okoliczności. Dobrze, że się skończyło szczęśliwie.
Mam duży respekt do osób, które muszą żyć z poczuciem nieumyślnego spowodowania śmierci swoich zwierząt.
Sierra
Barfuje od: 01.12.2018
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Gru 2018 Posty: 778
Wysłany: 2020-01-05, 00:23
Od MIESIĄCA tłumaczę właścicielom, że jeden z "moich" jamników co chwile mi kuleje, a problemy z kolanami są u tej rasy czymś częstym. Reakcja? "My nic nie widzimy, proszę z nią więcej biegać, bo nam dom wieczorem roznosi". Ci sami ludzi dostają paniki na widok krawężnika, "bo kręgosłup!" . Autentycznie mieli do mnie pretensje, że pozwoliłam dziewczynie samodzielnie wskoczyć na chodnik, krawężnik wynosił jakieś 10 cm - o mało ze mną współpracy nie zerwali . Dopiero łopatologiczne wyjaśnienia moje i paru moich znajomych (też opiekunów zwierząt), połączone z bardzo stanowczą informacją, że oni (moi znajomi) przy takich pomysłach psiaka pod opiekę nie wezmą, pomogło wyjaśnić ludziom, że nikt o zdrowych zmysłach nie będzie na każdym przejściu dla pieszych psów na ręce brać. Przy schodach rozumiem - zdarzało mi się pokonywać schody z 3 psami na rękach, ale są jakieś granice!
Były też pretensje, że nauczyłam ich psa wskakiwania na łóżko... Przypomniałam wtedy, że psy u mnie biegają po kuchni-przedpokoju-łazience, a w żadnym z tych pomieszczeń nie sypiam . Nasza sypialnia jest Sierrowym azylem, z bramką przeciwpsiom w drzwiach.
Pomijam już fakt, że podejrzewam ich o nie wyprowadzanie psa w tygodniu, bo przecież ja z nią wychodzę rano (taaa, o 9:30-10:00) i przychodzę wieczorem (18:00) .
Ja naprawdę kocham i uwielbiam swoją pracę, ale jeśli infomuję o dowolnym problemie (a jestem szczegółowa ), to dlatego, że szybko wykryta choroba jest łatwiejsza do leczenia . W wypadku biednej Pani Jamnikowej mam ochotę palnąć 5 kg młoteczkiem po kolanach właścicieli... Może by wreszcie dotarło do nich jaki ból dają dziewczynie w prezencie . Do mnie dociera dość wyraźnie, bo sama mam powypadkowe problemy z kolanami już pół życia .
Barfuje od: 01.2010
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 9 razy Dołączyła: 21 Wrz 2011 Posty: 1111 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-01-06, 09:43
Sierra, jak to się śmieje moja koleżanka z pracy (która pracuje w IT na zasadzie ticketów od użytkowników) "W jej pracy najbardziej przeszkadzają jej użytkownicy" ;) Nic nie poradzisz chyba poza namolnym tłumaczeniem i tłumaczeniem. Cierpliwości życzę! :)
_________________ Kalkulator barfnyswiat.org - czy to koci czy psi - nie zwalnia z myślenia, jest to tylko maszynka pomocnicza. Pamiętajcie o tym :) Masz jakieś pytanie - pytaj na forum barfnyswiat.org
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum