Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 22 razy Dołączyła: 07 Sie 2012 Posty: 5339
Wysłany: 2016-05-06, 02:01
Ja w takich przypadkach biorę mała łyżeczkę i karmię, normalnie karmię. Po troszeczku delikatnie trzymając za głowę. Moje koty wiedzą, że jak nie będą jadły to będę karmić. Rafajel na to czeka, bo on sam Barfa nie je a reszta uznaje to za dopust Boży i na stwierdzenie "jemy" otwierają paszcze Resztki zjedzą sunie i towarzycho będzie głodne...nie ma zmiłuj ani grymaszenia. Przy sześciu kotach nie mogę sobie pozwolić na strajki głodowe..i marnowanie jedzenia.
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-06, 08:12
Ja nie uznaję takich metod siłowych.
Przez noc kot zjadł 90g- nieźle, bo dzienna porcja wyliczona przez kalkulator to 120g. A że cały dzień się nie ruszał, bo nikogo w domu nie było, to nie jest najgorzej.
Słyszałam już od kilku osób, że ich koty od kilku dni nie jedzą. Może cieplej się robi i faktycznie mniej chętnie jedzą.
Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 22 razy Dołączyła: 07 Sie 2012 Posty: 5339
Wysłany: 2016-05-06, 20:11
Jaka siłowa?? Przecież go nie przywiązuję ani nie trzymamy we dwoje. U kota po 48godz głodówki może (i przeważnie dochodzi) do uszkodzenia wątroby. Nie wiem czy nie lepiej karmić łyżeczką, niż potem płacić za leczenie ciężkie pieniądze. Twój kotek to jeszcze kociak więc nie wiem czy to takie dobre, że nie je, powinien jeść za dwóch, bo stale rośnie. Z tego co wiem to ragdolle rosną i dojrzewają do 3 roku życia....
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-06, 22:21
Na szczęście kot je. Tylko mniej niż zawsze, ale jednak je po 70-100g dziennie (porcja wg kalkulatora 120g). Ragdolle wybarwiają się do 3. roku życia, ale rosną z tego co mi wiadomo do roku. Chyba, że mam złe informacje :)
shana55 jeden czy 2 gorsze dni to jeszcze nie tragedia przecież. Gdyby nie jadła wcale, to może bym się posunęła do takich czynów, ale jednak codziennie wieczorem zabiera się za miskę i zjada tyle gram, więc na razie nie będę panikować. Jutro zmieniamy mieszankę i liczę, że kot zaskoczy na nowo z pełnymi dawkami.
Barfuje od: 10/2013
Udział BARFa: 75-90% Pomogła: 2 razy Dołączyła: 08 Gru 2011 Posty: 952 Skąd: Francja
Wysłany: 2016-05-08, 20:48
Karmienie z lyzki moze byc pomocne i nie musi byc silowe. Mi sie na sile zadnego kota nie udalo nakarmic, ale podawanie malej porcyjki na lyzeczce dziala, chyba koty sie czuja wtedy wyroznione.
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-09, 07:54
Próbowałam niestety nie chce jeść z łyżki.
Po tym jak pisałam, że je znów zrobiła strajk.
Wróciłam do chrupek- jak usłyszała worek miauczała jak szalona. Zjada- nie za dużo, bo z braku laku kupiłam marketówkę- dobrą karmę dopiero zamówiłam i pewnie będzie jutro, ale chciała by cokolwiek zjadła. Wieczorem zjadła trochę barfa, ale minimalnie, dziś rano chrupki. Pije wodę na szczęście. Dziś jedziemy do weta żeby zbadał czy nie ma zdrowotnej przyczyny tego braku apetytu, to już 3 dni gdy prawie nie je.
Barfuje od: 28.04.2013
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Dołączyła: 18 Kwi 2013 Posty: 1216 Skąd: UK
Wysłany: 2016-05-09, 08:14
Moglas sprobowac z czystym miesem, zamiast od razu po chrupki leciec
Ewentualnie sama puszka. Moje tez maja slabsze apetyty, w dzien prawie nie jedza; zwlaszcza Hymen - on przesypia praktycznie od sniadania do kolacji, z drobna przerwa na chwile zabawy. Nadrabia w nocy i nad ranem. Fena od kilku dni grymasi przy sniadaniu, ale jest normalnie aktywna.
Cieplo sie zrobilo, to sie im nie dziwie, co roku jest to samo i koty zyja, same sobie reguluja jedzenie
W cieple dni tez czesciej puszki dostaja.
Dopoki kot nie chudnie, to nie ma co panikowac na zapas. Zdrowy kot sie nie zaglodzi, zawsze cos zje.
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-09, 08:42
Puszki są u nas nie jadalne. Tylko chrupki są jeszcze jadalne.
To jest kociak, który od 2 msc mi nie przybrał ani grama- trochę to juz przestaje być normalne chyba. Dłużej niż 24h bałam się by nie jadł.Daleko mi do paniki, ale nie mam też zamiaru wyrzucać sobie, że cos przegapiłam. Była ospała i nie sikała oraz nie załatwiała się, nie wiem czy jest zdrowa- sprawdzę dziś. Co forum to każdy co innego pisze. Na innym forum prawie by mnie zabili jakby mogli, bo wprowadzam barfa bo jest modny i głodzę kota :P Tu, że źle bo poszłam po chrupki, ano poszłam bo chciałam by cokolwiek jadła. Zjadła ale też nie nie wiem ile. Zwariować można
Edit. Nie poleciałam od razu po chrupki, Wcześniej dawałam cosmę do barfa, sosy smakowe do barfa, co zawsze działały- nie działają. Dałam ukochaną filetówkę z tuńczyka- nie zjadła. Czyste mięso jest be, nawet jak ładnie jadła barfa- ona je mięso tylko dla suplementów w barfie, samego nie zje :P Nie jest to prosty egzemplarz, dlatego wiedziałam, że bezsensu kupować kolejne mięso jak i tak go nie zje, bo to dla niej żadna atrakcja. Toteż wybrałam chrupki. Których jadła jak na lekarstwo.
Posypałam dziś barfa mocno mocno cosmą. Zjadła z 20g. Zaczęła trochę się ruszać. Napiszę co wet powie popołudniu.
Barfuje od: 28.04.2013
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Dołączyła: 18 Kwi 2013 Posty: 1216 Skąd: UK
Wysłany: 2016-05-09, 11:33
Mój kocur miał zastój wagi przez kilka miesięcy też, nadrobił później
Ty znasz swojego kota najlepiej, więc skoro nic poza chrupkami nie działa to wiadomo, lepsze to niż nic.
Mam nadzieję, że to zwykłe wybrzydzanie
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-09, 11:48
Zobaczymy co powie wet. ja też mam nadzieję, że będzie okej i że to nic poważnego.
Rano dosmaczyłam barfa, zjadła ze 30g, ale musiałam się namęczyć. Sprawdzę, dam znać co i jak. mam wetów propagujących barfa, więc im ufam, jak powiedzą trzymać się barfa to tak zrobię, a jak jednak coś nie daj Boże wyjdzie, to też im zaufam.
Trzymajcie kciuki :)
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-09, 18:47
Jesteśmy po wecie.
Diana ma infekcję wirusową. Ma gorączkę.
Dostała zastrzyk podnoszący odporność i na zbicie gorączki.
Wet mówi, że dlatego straciła apetyt. Osłuchowo i dotykowo wszystko okej.
Mówi, że mamy trzymać się barfa, bo z tego co opowiadamy to kot jest wybredny i żeby póki co próbować podawać barfa przez kolejne 2 dni- apetyt powinien wrócić już jutro.
Jak nie wróci to na badania krwi, ale twierdzi, że raczej nie powinno być potrzeby.
Jak wróciliśmy do domu to dałam 50g puszki filetowej, bo barf zamrożony. Zjadła na jedno posiedzenie, a jeszcze rano nie chciała patrzeć. Mam nadzieję, że będzie lepiej już.:)
Arya90
Barfuje od: 25.03.2016
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 14 Gru 2015 Posty: 104 Skąd: Września
Wysłany: 2016-05-10, 21:44
Chciałam tylko napisać, ze leki weta pomogły- Diana odzyskała siły i apetyt. Znów wciąga ponad to co wylicza kalkulator i głośno domaga się dokładki :)
Pozdrawiamy!
Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 22 razy Dołączyła: 07 Sie 2012 Posty: 5339
Wysłany: 2016-05-10, 22:08
No i bardzo się cieszę, czyli nie bez powodu mi się czerwone światełko zaświeciło....Kicia nie grymasiła tylko chora była!! Niech prędziutko do zdrowia wraca !!
U mnie znowu problem. Wczoraj pierwszy dzień na nowej mieszance z wołowiną. Jadła. Dzisiaj już nie chce. Dodałem sosiku, zjadła połowę. Nie podchodzi jej ta wołowina chyba. Trudno. Raz na jakiś czas musi być zmiana mięsa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum