ceny od 600zł w góre dotyczą indywidualnej kremacji gdzie właściciel moze odebrać prochy zwierzęcia. cena 200zł to koszt kremacji psa w miejskiej spalarni gdzie trafiają inne tego typu "odpady" jak np martwe płody, resztki po amputacji. cena jest liczona za kg zwierzęcia. to wiem od weta i wujka który pracował w takim miejscu.
co do oddania kota na cele naukowe to jakaś masakra. od początku podejrzewałam ze tak samo skończył jeden z kociaków mojego kota. zwłaszcza że nie płaciłam za jego skremowanie. młody urodził się martwy i miał dwie twarzyczki w za dużej główce.
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2014-07-25, 11:52
Tak, to oddawanie jest potworne. Przecież można zapytać. Jasne, 100 razy usłyszą "nie" ale znajdą się osoby, które odpowiedzą "tak"
Ja sama byłabym taką osobą. Np mojego starego piesiurka. Pies żył długo i w stosunkowo dobrym zdrowiu, mimo, że miał naprawdę dużo porąbanych części. Coś z sercem, rozzwalony przewód pokarmowy, nowotwór pod koniec. Mógłby czegoś studentów nauczyć
Siebie to jeszcze bym mogła przekazać, ale moje zwierzęta absolutnie już nie.
A ja znam kilka osób po medycynie i nie wiem czy siebie bym oddała do sekcji. Nasłuchałam się tylu historii o tym, co się w prosektorium wyprawia, że tylko jeszcze mocniej podkopali u mnie 'medyczny autorytet'.
Za to na kawałki się chętnie oddam.
_________________ Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 4 razy Dołączyła: 31 Sie 2012 Posty: 2810
Wysłany: 2014-07-25, 19:48
Ja swego czasu jak byłam na studiach to miałam kolegę z liceum, który był na akademii medycznej. Jak opowiadał, co oni wyprawiali w prosektorium to było po prostu żenujące (no chyba, że się tylko przechwalali czego to nie mogą zrobić)
_________________ Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... (Zhuangzi 庄子)
Barfuje od: 01.07.2014
Udział BARFa: 50-75% Pomogła: 1 raz Dołączyła: 12 Lip 2014 Posty: 708 Skąd: lubelszczyzna
Wysłany: 2014-07-25, 19:56
Córka studiuje na UJ w Krakowie miała zajęcia w prosektorium i nic takiego się nie działo, nie było bezczeszczenia zwłok ludzkich. Mył moment kiedy rozpętała się burza, okno w prosektorium się otworzyło i studenci wylądowali na ciele starszego pana (raczej w ciele) bo był otwarty. Myślę, że część osób przechwala się w tym temacie, ja za jasną mańkę nie oddam zwłok do celów naukowych, nie ma się czym chwalić, komentarze są teraz a co by było potem
Udział BARFa: 25-50%
Dołączyła: 22 Wrz 2011 Posty: 1134
Wysłany: 2014-07-25, 20:50
Skipper napisał/a:
Ja swego czasu jak byłam na studiach to miałam kolegę z liceum, który był na akademii medycznej. Jak opowiadał, co oni wyprawiali w prosektorium to było po prostu żenujące (no chyba, że się tylko przechwalali czego to nie mogą zrobić)
no wiadomo
jak to w szkole,jak to na lekcjach
lepiej o niektórych rzeczach nie wiedzieć
Nasłuchałam się tylu historii o tym, co się w prosektorium wyprawia, że tylko jeszcze mocniej podkopali u mnie 'medyczny autorytet'.
A mogłabyś tak chociaż skrótowo powiedzieć co tam robią? Pewnie jakieś wygłupy?
Najnormalniejsze było robienie sobie zdjęć z trupem (typu 'dusi mnie trupia ręka'). Reszta tylko gorsza.
Ale z tego co wiem wielu nauczycieli nie zostawia już studentów sam na sam z denatem więc może w końcu zacznie to wyglądać inaczej.
Dla mnie zwłoki to tylko mięso ale to nie zmienia faktu, że mam dla nich szacunek, kogokolwiek by nie były. Szkoda, że nie wszyscy studenci medycy go mają...
_________________ Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Gunnila
Barfuje od: 02.06.2014
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 20 Maj 2014 Posty: 151 Skąd: Mielec
Wysłany: 2014-07-26, 17:43
W prosektorium nie ma "zwłok", są "obiekty badawcze".
Nie wyobrażam sobie jak można mieć szacunek do czegoś, co następnie będę kroić, odkrawać, analizować i preparować. To tak, jakbym miała szacunkiem darzyć karkówkę na obiad w posypce grillowej.
Żarty i wygłupy które faktycznie mają miejsce w prosektorium przy zwłokach ludzkich są odruchem odrzucenia prawdy i próbą zbudowania sobie znieczulicy potrzebnej do dalszej pracy. Oczywiście, wszędzie trafiają się osoby chore, na studiach też.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum