Barfuje od: 17.04.2015
Dołączyła: 31 Mar 2015 Posty: 65
Wysłany: 2015-05-07, 13:21
dodaroda myślę, że zakupię korpus prędzej czy później, albo szyję indyczą i poporcjuję.
Wczoraj był drugi raz z kością - trzymałam w ręce przez jakieś 45 minut połowę skrzydełka z kurczaka, aż powoli zje w całości. Jakoś wolę to trzymać, gdybym puściła to ona by to chyba połknęła na raz
doradora
Barfuje od: 09.2014
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 4 razy Dołączyła: 09 Cze 2014 Posty: 1593 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-05-07, 14:38
mnie się wydaje, że szyja indycza ma za duże kości dla takiego psiaka, ale może mi się tylko wydaje...
kotom się szyi indyczych nie daje w każdym razie
Czy porcja rosołowa z kaczki nadaje się dla młodego psiaka (7 ms.)? Czy mogę po prostu podzielić taką porcję na kilka części i podać ją do zjedzenia w konkretnych posiłkach? Zauważyłam małe kości, nie są specjalnie twarde, łatwo się łamią, ale są za to troszkę ostre. Stąd moje wątpliwości. Pomóżcie. :)
W zasadzie to niczego, nie wiedziałam tylko czy muszę coś z takiej porcji usuwać, czy też mogę ją po prostu poporcjować i podać. :) Kawałek podczas zjadania i tak jest trzymany w mojej ręce, więc ładnie pogruchocze sobie te kości i zje.
Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Wiek: 35 Dołączyła: 23 Sty 2013 Posty: 2660 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-05-10, 16:29
doradora napisał/a:
eee, kość z dolnego odcinka szyi indyczej ma chyba ze 3 cm średnicy...
Nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła i rzeczywiście, choć ptaki są podobnych rozmiarów, to jednak szyja indycza wygląda na dużo solidniejszą jednak po przekrojeniu okazuje się, że ta kość wcale nie jest taka straszna:
Z ciekawości przerąbałam na pół skrzydło kacze i kość ze skrzydła, mimo że ma mniejszą średnicę, wydaje się trudniejsza do sforsowania. Ta indycza jest bardzo gąbczasta i łatwo ustępuje gdy dłubie się w niej nożem, więc myślę, że dla silnych kocich szczęk nie stanowi tak dużego wyzwania, jak by się na pierwszy rzut oka wydawało.
Podzieliłam szyję na porcje, wczoraj koty dostały pierwszą. Aurelka bez problemu pochrupała kość i spałaszowała całość ze smakiem.
Myślę więc, że jeśli ktoś ma dostęp do takich szyi w fajnej cenie to może spróbować podać podzieloną na porcję szyję kotu lub małego psu, jeśli zwierzaki będą chętne na taki posiłek.
Moje psiaki nie należą do dużych i zjadają szyje indycze sprawnie, choć często robią zwrot i ponownie przełykają, ale to pewnie dlatego, że dostają solidne kawały. Na dłuższe kostne posiedzenia wybieram coś w rodzaju mostków cielęcych albo ud indyczych.
Natomiast moje kocurzysko za nic nie weźmie się za gryzienie kości nawet ze skrzydełka kurczaka, co dziwi mnie tym bardziej, że z łapanych przez niego myszy i ptaków nie zostaje ani kosteczka.
Niczego nie usuwam, daję jak leci. Nigdy nic złego się nie stało, a kości chrupią różniaste, porcje tak samo. Chyba trzeba trochę wyluzować
Trzeba, trzeba. Tylko z tą małą diablicą czasami ciężko. Połknęła mi dwa razy kości bez gryzienia - raz skrzydło z kurczaka, a raz kość z indyka. Po skrzydełku nic się na szczęście nie działo, ale po kości indyczej wymiotowała póki jej nie zwróciła. Póki co "uczymy się" jeść kości w spokojny sposób.
Cześć! posiadam 9 letnią psicę i 5 miesięczną fretke, frecia od "urodzenia" na BARFie, psa przestawiam...
Czy mogę im dawać calutkie tuszki ? Po udkach, skrzydełkach itd. nic im nie jest, fretce po szyjach też nie, a u psa nie ryzkowałam z szyjami - czy podstawę szkieletu też mogą zjadać ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum