ZipNuta, spokojnie. Widzę, że problem jest troszeczkę gdzie indziej niż myślisz. Glukoza to nie jest składnik jak witaminy czy pierwiastki, które się czymś "uzupełnia". W bardzo dużym uproszczeniu i nie bawiąc się w biochemię i niuanse metabolizmu: Glukoza jest źródłem energii dla organizmu. Jej poziom we krwi reguluje insulina. Twoje pytanie po prostu nie bardzo ma sens, bo to trochę jak zapytać "czym uzupełnić krew w kocie?".
Poziom glukozy jest tylko wskaźnikiem, dlatego właśnie cukrzycy badają sobie poziom cukru codziennie.
Samo "uzupełnienie" glukozy nie wpływa na rozwiązanie problemu.
Panią weterynarz (polecaną na forum, znajoma też wypowiadała się o niej bardzo pozytywnie) martwi wysoki poziom białka w moczu. Weterynarz jest barfująca, sama w gabinecie sprzedaje mrożonki i zasugerowała mi, żeby np. w 20% przejść na mrożonki, żeby obniżyć poziom białka. Argumentuje tym, że mielone są tam najróżniejsze części i wg. ostatnich badań wyszło, że taka mieszanka zawiera 20% białka.
Ja nie chcę gotowych mrożonek, wolę sama kupować. Maniek dostaje kilogram dziennie, w tym ok. 400g mięsnych kości, 600g mięsa i podrobów. Stosunek mięsa do kości ulega modyfikacjom w zależności od tego jakie kości dostaje. W przypadku twardych kości typu żeberka wieprzowe czy ogon wieprzowy dostaje tych kości trochę mniej, bo kończy się to zatwardzeniem lub problemem z załatwieniem się (wielokrotnym wydalaniem rozsypujących się bobków w trakcie wyjścia).
Mańka nęka w tym momencie malassezia, dostał na tydzień Veraflox (badania zostały wykonane przed pierwszą dawką). Weterynarz powiedziała, że choroba zakłamałaby wyniki krwi i zrobimy je dopiero po wyleczeniu. Oprócz tego 10 dni temu kontuzjował sobie łapę, ale prawie nie ma po tym śladu - widzę minimalny problem z płynnością ruchu gdy tupta sobie luzem jednostajnym tempem.
No i tak: czy jest sens się martwić? Macie jakieś sugestie co do modyfikacji diety? Czy czekać na koniec antybiotykoterapii, zrobić znów mocz, dołożyć krew i wtedy coś zmieniać?
Barfuje od: 4 lat
Udział BARFa: 75-90% Pomogła: 1 raz Dołączyła: 11 Lip 2012 Posty: 189
Wysłany: 2014-10-18, 20:51
sory za off, ale ten Veraflox to pradofloksacyna, antybiotyk. Jak pies boryka się z drożdżakami na skórze to wszelkie antybiotyki mogą tylko pogorszyć sprawę. No chyba że wskazaniem do podania antybiotyku jest infekcja bakteryjna i ważniejsze jest najpierw wybicie bakterii.
_________________ "Polacy kupują dokładnie takie psy, na jakie zasługują. Po co psuć nawyki?"
agnieska
Barfuje od: 5 lat
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 09 Lis 2013 Posty: 54 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-10-18, 21:04
Fragment maila od weterynarz po zeskrobinach:
"Co do zeskrobin - jest bardzo dużo złuszczonych komórek nabłonkowych ale także bardzo dużo bakterii. Także antybiotyk będzie nieunikniony. Jutro bądź pojutrze jeszcze preparat pójdzie do oceny Mikrobiologa - chciałabym się upewnić czy nie ma tam szczątków grzybni. Oczywiście to nie zastępuje posiewu, ale zawsze może coś znajdziemy. Posiew najwyżej wykonamy jeżeli antybiotyk sam nie byłby wystarczająco skuteczny. Czeka się na niego ok.3 tygodni, stąd zostawimy to jeżeli ni będzie poprawy po ok.4-5 dniach leczenia."
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2014-10-18, 23:59
Mam wrażenie, że pani wet próbuje ci sprzedać swój towar. Barf pełny nie ma 20%białka. Tyle to mają chude mięsa a barf nie składa się z samych chudych mięs. Dlatego zastąpenie części diety sprzedawanymi przez weta mrożonkami, zawierającymi 20% białka (o raczej słabej jakości) nie obniży ilości białka w diecie
POza tym jeśli białko w moczu jest wysokie to należałoby raczej dowiedzieć się dlaczego a nie obniżać jego ilość w pokarmie
agnieska
Barfuje od: 5 lat
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 09 Lis 2013 Posty: 54 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-10-19, 09:38
Ciociu, jakieś sugestie co do badań?
tonks
Barfuje od: 04.2014
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 30 Dołączyła: 18 Lut 2014 Posty: 130 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-10-19, 11:18
agnieska napisał/a:
Fragment maila od weterynarz po zeskrobinach:
"Co do zeskrobin - jest bardzo dużo złuszczonych komórek nabłonkowych ale także bardzo dużo bakterii. Także antybiotyk będzie nieunikniony. Jutro bądź pojutrze jeszcze preparat pójdzie do oceny Mikrobiologa - chciałabym się upewnić czy nie ma tam szczątków grzybni. Oczywiście to nie zastępuje posiewu, ale zawsze może coś znajdziemy. Posiew najwyżej wykonamy jeżeli antybiotyk sam nie byłby wystarczająco skuteczny. Czeka się na niego ok.3 tygodni, stąd zostawimy to jeżeli ni będzie poprawy po ok.4-5 dniach leczenia."
Moim zdaniem najpierw robi się posiew, potem antybiogram, żeby dobrać antybiotyk.
Bakterie oporne na jakiś antybiotyk można faszerować nim długo i dalej będą swobodnie rozkwitać.
Zaproszone osoby: 17
MADU
Barfuje od: 09.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 01 Paź 2013 Posty: 32
Wysłany: 2014-10-21, 20:50 Porównanie badań
Witam, od niespełna roku nasza kudłata dziewczyna jest na BARF. Początkowo BARF + suche (wrzesień-listopad 2013), później stopniowo przeszliśmy na pełny BARF (od grudzień 2013).
Popełniliśmy błąd nie robiąc badań przed zmianą żywienia a pierwsze badania zrobiliśmy dopiero w grudniu 2013 (po niespełna 3 tygodniach na pełnym BARF-ie) przed planowaną sterylizacją kudłatej. Badania oczywiście wyszły nie najlepsze, zabieg musieliśmy przełożyć. Miesiąc później zrobiliśmy ponownie badania tylko wtedy już rozszerzone, wyglądały one lepiej, ale dalej niektóre wskaźniki były przekroczone, natomiast nie były one przeciwwskazaniem do wykonania zabiegu, więc zabieg wykonaliśmy.
Dzisiaj otrzymałam wyniki badań, wykonanych w ubiegłym tygodniu no i też kilka wskaźników jest przekroczonych.
Poniżej wklejam wszystkie badania jakie wykonaliśmy. Podpowiedzcie proszę co podawać, aby nie szkodzić psinie. Czego należy dodać a czego odjąć, aby badania wychodziły w normie.
Dziękuję i pozdrawiam.
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2014-10-21, 21:25
Ale przecież to są dobre wyniki. Zdrowy pies
Jedno co to te eonzynofile. Z tego co czytam taka zwiększona ilość może świadczyć o alergii lub pasożytach
Czy pies ma jakieś stwierdzone alergie lub reakcje na coś?
MADU
Barfuje od: 09.2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 01 Paź 2013 Posty: 32
Wysłany: 2014-10-22, 18:47
ciocia_mlotek bardzo dziękuję za szybka analizę
Heklena
Udział BARFa: 75-90%
Dołączyła: 02 Gru 2014 Posty: 1
Wysłany: 2014-12-02, 11:09 BARF a nadmiar fosforu
Witam serdecznie, z góry przepraszam za wszystkie błędy, ale jestem tu nowa i pewnie trochę mi zajmie ogarnięcie wszystkich wątków :)
Do rzeczy: mam 11-miesięcznego owczarka niemieckiego długowłosego (obecnie ok 34 kg). Piesek na początku swojego pobytu u nas żywiony był karmą poleconą przez hodowcę, potem także gotowanym mięsem. Po jakimś czasie dowiedziałam się o BARFie i stopniowo (przez tydzień jadł nieoczyszczone żołądki wołowe) przeszliśmy na surowe mięso. Mielonki zamawiam w Aspolu (z i bez kości), do tego miksowane warzywa, raz na jakiś czas kości. Niestety jakiś czas temu w badaniu wyszło, że pies ma znacznie podwyższony poziom fosforu (wapń w normie). Weterynarz podejrzewa, że może mieć to związek z zaburzeniem metabolizmu i zalecił tymczasowe przejście na karmę weterynaryjną. Posłuchałam tej rady, ale szczerze powiedziawszy, nie bardzo odpowiada mi takie rozwiązanie. Czy ktoś z Was miał może podobny problem? Bardzo dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Ps. Dodam, że mam jeszcze 11-miesięczną suczkę (też ONek) i 7-letniego Collaka- też na BARFie, z nimi nie ma problemu.
Nigdy wcześniej się nie wypowiadałam, chociaż goszczę na forum regularnie i sobie czytam i czytam w ukryciu. Dzisiaj jednak dostałam wyniki krwi mojej Vegi i nie mogę znieść poczucia, że to moja wina, czuję się jakbym własnego psa podtruwała.
Oto wyniki:
Lekarz powiedział, że nie jest tak źle, że za dużo białka w diecie i żeby psa nie karmić mięsem, tylko suchą karmą. Ewentualnie trochę gotowanego chudego mięsa z ryżem. Weterynarza będę zmieniać, bo już od jakiegoś czasu się nosiłam z tym zamiarem, a te jego zalecenia przeważyły szalę.
Vega, sunia ok. 10 miesięcy, 4 miesiące temu wzięta ze schroniska, waży 8,5kg, barfuje od miesiąca. Zaczęłyśmy od tygodnia nieoczyszczonych żwaczy. Potem było gorzej, bo Vega jest wybredna, i zwykle muszę ją karmić z ręki, inaczej nie da rady. Warzyw i owoców nie, przeczytałam gdzieś na forum, że można pominąć ostatecznie, więc postanowiłam pominąć. Nie wiem czy to nie był mój błąd? Mam kalkulator barfowy forumowy, ale to też u nas się nie udaje, bo ja sobie mogę na papierze bilansować, a ona powie nie, i nie zje. Więc dawałam co chciała akurat jeść, głównie kurczaka, wołowinę i indyka, indycze szyje, serca i żołądki drobiowe, czasem trochę królika, kaczki, cielęciny, raz w tygodniu żwacze, ale zwykle odmawiała jedzenia. Suplementy jakiekolwiek jak wyczuje to już nie zje, próbowałam dawać prosto do pyszczka, ale pluje niemiłosiernie. Dodam też, że psina ma często obfite gazy o bardzo nieprzyjemnym zapachu.
W sobotę jedziemy do nowego lekarza, do tego czasu będą ją niechętnie karmić suchą karmą, bo już nie wiem co mam robić. Wierzę w BARF, ale może nie jest dla nas, już sama nie wiem.
Byłabym ogromnie wdzięczna za interpretację wyników i może jakąś poradę...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum