Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Wiek: 35 Dołączyła: 23 Sty 2013 Posty: 2660 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-06-16, 19:44
To jest kogutek przepiórki, zamrożony tak, jak został ubity - z głową, wnętrznościami, piórami itd. Jak widać Aurelce się bardzo takie whole prey spodobało
Ptaszor był spory, więc męczyła go całą noc w kilku podejściach, dzisiaj rano i w południe kończyła. Zaraz będę sprzątać kawałek korpusu - a mianowicie trochę skóry z piórami i odrobinę kości, bo tyle zostało z ptaka do tej pory i Aurelka wyraźnie straciła zainteresowanie, rozumiem więc, że zakończyła posiłek.
Bałam się trochę, że jak zje mi tego całego ptaszora z piórami to potem tych piór nie będzie umiała się pozbyć górą ani dołem... Ale jakiś czas po zakończeniu posiłku przysiadła, zrobiła krótkie ble i odeszła bardzo z siebie zadowolona zostawiając mi do posprzątania mokrego szczurka.
Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 4 razy Dołączyła: 31 Sie 2012 Posty: 2810
Wysłany: 2014-06-17, 16:31
U mnie po przepiórce (z tym że oskalpowanej i bez wnętrzności) zostaje wylizana do czysta podłoga.... Kosteczki schrupane wszystkie, zresztą Tosiek ma czym teraz chrupać bo jest w trakcie wymiany uzębienia i ma podwójny garnitur zębów na górze
Rekin by się nie powstydził
_________________ Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... (Zhuangzi 庄子)
Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Wiek: 35 Dołączyła: 23 Sty 2013 Posty: 2660 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-06-17, 18:04
U mnie niestety całą tuszkę chrupie tylko Aurelka i jest to dla niej za dużo na raz (te kogutki trafiły nam się takie dobrze ważące, w okolicach 200g, a niektóre nawet więcej) więc zanim ją zje, to mięso niestety traci świeżość. Ale już podzieliłam jej kogutki na połówki i tak będę jej dawać.
Aurelka ma dziwne preferencje żywieniowe - najpierw wylizuje krew, potem skubie piórka, w dalszej kolejności chrupie skrzydełka i nóżki, a potem wyjada wnętrzności
Właśnie obejrzałam filmik
Aurelka niesamowita jest. Doskonale daje sobie radę, nawet pióra jej nie przeszkadzają
Brawa! Jeszcze raz Ci tylko mogę powiedzieć, że zadroszczę U nas koty tylko przechodzą obok przepióra i prędzej by się zaprzyjaźniły z ptaszkiem niż go zjadły
Ostatnio zmieniony przez Sihaya 2014-06-20, 01:06, w całości zmieniany 1 raz
Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Wiek: 35 Dołączyła: 23 Sty 2013 Posty: 2660 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-06-20, 01:03
Sihaya... ja się wcale a wcale nie dziwię! U Ciebie w domu panuje taka atmosfera, że najgorsi wrogowie by się ze sobą zaprzyjaźnili
A te piórka to wyjątkowo Aurelce smakują... z nią zawsze był problem, bo ona od małego wyjada wszelkie "paproszki" z podłogi. Zauważyłam, że teraz, gdy zjada ptaki z piórami, już nie szuka po podłodze paprochów. Bardzo się cieszę, bo wolę żeby zjadała pióra, niż żwir wyniesiony z kuwety - pióra wszak bez problemu zwraca.
Barfuje od: 12.12.13r
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 7 razy Wiek: 35 Dołączyła: 23 Sty 2013 Posty: 2660 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-06-20, 01:14
Po kilku godzinach. Od niedzieli zwróciła raz całego dredzika (po zjedzeniu całej przepiórki w pełni upierzonej) i raz kępkę piór (po zjedzeniu tuszki obranej z większych piór). Pewnie część tych piór trawi. W każdym razie nie martwię się, bo jest cała rozbrykana i kupta normalnie. Podobno koty, które w naturze zjadają myszy i ptaki regularne zwracają zalegające w żołądku "resztki".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum