Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 1 raz Dołączyła: 21 Wrz 2011 Posty: 796 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-13, 12:41
"Koty będąc w naturze samotnymi łowcami jedzą kilkanaście małych „przekąsek” dziennie. Dlatego też możemy je żywić „ad libitum” (cały czas pełna miseczka). Ważna jest jednak odpowiednia ilość i rodzaj karmy, by nie doprowadzić do nadwagi naszego łakomczucha. Absolutnie też nie dokarmiajmy naszych pupili między posiłkami. "
Hm...między jakimi posiłkami? skoro ma być "cały czas pelna miseczka"? znaczy się, nie dostawiać drugiej pełnej miseczki chyba ?
Taaaa....pamiętajmy, tylko sucha karma zapewni naszemu pupilkowi zdrowie i prawidlowy rozwój
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-07-13, 13:14
A wystarczyłoby, żeby spojrzeli na własną tabelkę :). W której swoją drogą też jest błą - psy nie żują, nie mają takiej możliwości, nie potrafią ruszać żuchwą na boki
I oczywiście węglowodany na pierwszym miejscu w omawianiu hahahahaha. Zaraz pod tabelką stwierdzającą jasno, że oba zwierzaki są mięsożerne. Wyborne, doprawdy.
Co linijka tekstu to gorzej.
Barfuje od: 08/2013
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 17 Kwi 2013 Posty: 71 Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-13, 13:48
Bardzo popieram i chętnie pomogę, jeżeli uda Wam się rozpocząć akcję uświadamiającą na temat żywienia zwierząt. Ja sama nie miałam o tym najmniejszego pojęcia jak pojawił się u mnie kot i dopiero na tym forum cokolwiek się oświeciłam. Choć nie ukrywam, że wymagało to trochę wysiłku, którego faktycznie większość ludzi unika ;)
Wielki szacunek! :)
Teraz to chętnie sama bym poszła na jakiś kurs doszkalający z zakresu dietetyki, ale sądząc po stanie wiedzy weterynarzy pewnie takich w Polsce nie ma ;)
Przy okazji, czy znacie weterynarza z Krakowa, który popiera BARF?
Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 4 razy Dołączyła: 31 Sie 2012 Posty: 2810
Wysłany: 2013-07-13, 14:43
Ja na szczęście nie miałam problemów z wetami, jeżeli chodzi o żywienie kotów.
Ten mój na miejscu, po kastracji Skippiego napomknął, żeby stosować odpowiednie karmy coby sie nie roztył, ale stwierdziłam, że kocisko na diecie BARF i na takiej pozostanie. Miał tylko zastrzeżenia co do dawania surowych kości do gryzienia.
W Wawie jak Skippiemu wyszedł podwyższony fosfor było napomknięcie, żeby zastosować odpowiednią dla tego przypadku karmę gotową, ale też powiedziałam, że kocisko na BARF-ie i obniżę mu zawartość fosforu w diecie. Zastrzeżeń nie było. Skippi po niedługim czasie miał fosfor jak najbardziej O'K. Nota bene na BARF-ie od kastracji (początek marca) nic nie przytył Generalnie chyba jak na swoją rasę to ma lekką niedowagę
Rico jest niecałe 3 miesiące po kastracji i przybrał 30 dag, ale to jeszcze młode kocię - 11 miesięcy Na razie spokojnie mieści się w statystycznych granicach wagi dla kocurów american curl.
______________________
Nota bene - kupuję dzisiaj w sklepie mięsnym kark wołowy. Pani pyta który kawałek, więc mówię, że tu widzę taki fajny, trochę żylasty, poprzerastany. Pani oczy w słup - naprawdę TO PANI CHCE KUPIĆ ? No tak mówię, to dla kota. Aaaa... to Pani pewnie ma jakiegoś rasowego, że mu mięso kupuje. Bo ja słyszałam, że rasowe to trzeba specjalnie żywić, dachowce to mają mniejsze wymagania.
Więc ja na to - wie Pani, dachowiec czy rasowy - i to i to kot i żołądek ma taki sam. I jeden i drugi mięsożerny i oba powinny tak samo jeść.
Pani na to - ahaaaa..... nie wiedziałam....
To taka mała dygresja odnośnie świadomości społecznej na temat żywienia kotów
_________________ Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... (Zhuangzi 庄子)
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 19 Sty 2012 Posty: 2612
Wysłany: 2013-07-13, 18:22
catsitterka napisał/a:
Bardzo popieram i chętnie pomogę, jeżeli uda Wam się rozpocząć akcję uświadamiającą na temat żywienia zwierząt. Ja sama nie miałam o tym najmniejszego pojęcia jak pojawił się u mnie kot i dopiero na tym forum cokolwiek się oświeciłam. Choć nie ukrywam, że wymagało to trochę wysiłku, którego faktycznie większość ludzi unika ;)
Wielki szacunek! :)
Teraz to chętnie sama bym poszła na jakiś kurs doszkalający z zakresu dietetyki, ale sądząc po stanie wiedzy weterynarzy pewnie takich w Polsce nie ma ;)
Przy okazji, czy znacie weterynarza z Krakowa, który popiera BARF?
Obawiam się że jedyny dostępny w Polsce kurs żywienia kotów, psów oraz fretek masz tutaj
Barfuje od: 2012.08.20
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 4 razy Dołączyła: 31 Sie 2012 Posty: 2810
Wysłany: 2013-07-13, 18:35
Karolkaa swego czasu napisała "No to jesteśmy już po wizycie u dr Neski. Panią doktor, jak i cały przebieg wizyty oceniam bardzo pozytywnie. O dziwo BARF nie był tematem tabu, doktor wykazała się nawet wiedzą z jego zakresu, a w kwestii pomocy przy komponowaniu mieszanek poleciła nam dr z SGGW, z którym kontaktować można się mailowo."
_________________ Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... (Zhuangzi 庄子)
Barfuje od: gru 2012
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 37 Dołączyła: 05 Gru 2012 Posty: 13 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-14, 03:58
Cytat:
*Dr n. wet. Sybilla Berwid-Wójtowicz specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących żywienia i dietetyki zwierząt towarzyszących. Zajmuje się poradnictwem zootechnicznym wraz z pomocą w doborze i bilansowaniu codziennej diety oraz w zakresie rozwiązywania problemów pielęgnacyjnych zwierząt. Formułuje składy pokarmów nie tylko na co dzień, ale także specjalne diety dla psów otyłych, z zaburzeniami trawienia, a także oferuje pomoc w przypadku, gdy pies odmawia jedzenia gotowej karmy niezbędnej w terapii chorób dietozależnych. Pomaga także w bilansowaniu diety psów pracujących i aktywnych wyczynowo: stróżujących, polujących, wyszukujących, sprinterów czy pociągowych.
Cudowne, prawda? Poglądy pani dr n. wet., specjalistki:
-Pies może zjeść z kości chrząstki i miękkie części (tzw. głowę kości) znajdujące się bezpośrednio pod nimi. Resztę zabieramy. Nieważne, czy będzie to kość surowa, gotowana czy pieczona, wieprzowa czy wołowa. Każda zbudowana jest z drobnych beleczek, które niedokładnie pogryzione przypominają ostre drzazgi. A taki kawałeczek kości może uszkodzić np. serce. Znałam doga, któremu kawałek kości przebił się z żołądka do mięśnia sercowego, robiąc w nim dziurę.
- A karmy są teraz skrojone na miarę potrzeb konkretnego zwierzęcia i naprawdę najlepiej zaspokajają jego potrzeby. Do tego przeciętna karma ma w swojej recepturze dwa-trzy razy więcej składników niż przeciętny przygotowany przez człowieka posiłek. A wygląda jednorodnie, aby zwierzę równo zjadło wszystkie niezbędne składniki.
i komentarze, częściowo podnoszące na duchu a częściowo załamujące, jak komentarz kogoś o nicku lek. wet.:
-z poniższych komentarzy widać że są problemy z czytaniem ze zrozumieniem. A ja karmicieli wątróbką i surowym mięsem, zapraszam za czas jakiś na leczenie hiperwitaminozy A i zaburzeń neurologicznych u kotów oraz Salmonelli.
Barfuje od: 23.07.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 4 razy Wiek: 36 Dołączyła: 28 Cze 2012 Posty: 199 Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-15, 11:40
catsitterka, ja chadzam z moimi Maluchami na II płk lotniczego (gabinet dr Pawła Lisa) i tam przyjmuje pani dr Magdalena Lubecka - przyznała, że nie miała do tej pory pod opieką zwierząt na tej diecie, ale bardzo chętnie będzie obserwować jak moje się mają żywione BARFem (zero krytyki). Można rozmawiać i oczekiwać rozsądnych podpowiedzi. Jeśli masz jakoś niedaleko, to polecam!
_________________ "Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90% Pomogła: 23 razy Dołączyła: 13 Wrz 2011 Posty: 4844
Wysłany: 2013-07-15, 12:46
1000days napisał/a:
Cytat:
*Dr n. wet. Sybilla Berwid-Wójtowicz
Dla mnie najbardziej znamienny jest tytuł linkowanego artykułu:
"Skoro mamy grube dzieci, to nikogo nie powinny dziwić grube psy i koty"
Pokazuje jasno, jak mocno ogłupione jest nasze społeczeństwo. Skoro normalne jest, że są grube dzieci, to normalne jest też to (i oczywiste), że mamy grube zwierzęta.
Dzięki wszechobecnej propagandzie nikt dziś już nie wie, dlaczego ludzie i zwierzęta tyją (a wiedza ta była powszechna jeszcze jakieś 50 lat temu!). Wierzą w "skłonności do tycia" i w to, że "tak po prostu jest" oraz w to, że wyciskanie ostatnich potów na siłowni pomoże im schudnąć, pod warunkiem, że będą jeść dużo makaronu i ryżu.
Kolejny artykuł, pozujący na rzetelny i "naukowy", wpisujący się w panujące powszechnie pranie mózgów przy pomocy "autorytetów", które mają za zadanie wmówić ludziom, że Ziemia jest płaska i stoi na 3 nogach. Na zgubę ludzkości i będących w jej władaniu fauny i flory, z coraz lepszym skutkiem w postaci coraz czystszych mózgów.
_________________ Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum