Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-05-10, 20:01
Część z was zapewne pamięta małego Lionela - starszawego chihuaua obrabiającego całego indyka. Lionel odszedł dziś za Tęczowy Most. Serducho wysiadło. Strasznie mi przykro mimo, że nigdy nawet psiaka nie widziałam na żywo
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-05-21, 22:07
Ja wiem, że może ciut monotematycznie, ale nie mogę się powstrzymać, żeby wam n ie pokazać tego cudu. Przyełzło dzisiaj, z 3 "koleżankami"
Moja kuchenna waga przyjmuję do 5kg. Poddała się w tym przypadku
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-06-10, 20:33
Ja natomiast chciałbym mieć dostęp do nieco większej różnorodności. Żadnych kaczek, gęsi, kóz i innych nie mam tu w tej chwili.
Szefowa obiecała, że da mi znać jak zdziczałe kozy strzelać będą, ale jak dotąd nic nie słyszałam - ona zapominalska
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-06-10, 23:19
Taz miał dziś małą przygodę. Okreslenie "zabiera się jak pies do jeża" nabrało zupełnie nowego wydźwięku. Otóż mój pies zabiera się bardzo energicznie i nie zważając na kolce.
Mam za domkiem małą bramkę wahadłową. Nieużywaną i zbędną. Zastawiłam ją ciężkim koszem, co by Taziątko tam się nie kręciło. Między ten kosz a bramkę wcisnął się jeż i chyba utknął. Taz go tam znalazł i przez siatkę zawzięcie usiłował do jeża się dobrać (duuuże oka siatki więc szanse miał niestety spore). DOść szybko zauważyłąm i zamknęłam psa w domu. Dopiero wtedy dojrzałam, że to jeż. Oddychał. Poszłam więc dookoła domu i odsunęłam kosz. Kiedy wróciłam jeż był już odkuleczkowany. Śliczna mordusia. Cwilkę potem na moich oczach oddreptał sobie spokojnie.
Co mnie zdziwiło to to, że był środek dnia. One nieczęsto wychodzą o takiej porze. No chyba, że tkwił tam od nocy. Bo cosik tam szeleściło koło 1 rano
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-06-14, 23:06
Rozpoczynamy mały eksperyment. Przez najbliższe 4 tygodnie pies ma bar "bierz ile zjesz". Oznacza to, że nie będę mu wyliczała ani wydzielała porcji. Będzie miał podawane dotąd, aż sam przestanie jeść lub, co bardziej prawdopodobne, miska będzie uzupełniana.
Celem jest sprawdzenie do jakiego stopnia sam wyreguluje sobie apetyt. Plus obserwacja zachowania (on ciągle szuka żarcia)
Dotąd Taz dostawał 300-400g dziennie. Z wyjątkiem dni, kedy dostaje dużą szyję jelenią lub króla w całosci. Zdecydowałam się na ten eksperyment dlatego, że widzę, ze gdy dostaje większe ochłapy nie obżera się do tak zwanego "porzygu"
Dziś dzień 1
W misce kilogram żarcia. Kawałki żołądków, kawał jeleniny i wołowina mielona z nerką lub wątkobą
Zostawił tylko jeleninę. Sprawdza co jakiś czas, czy jeszcze tam jest, ale nie kwapi się do zjedzenia. Przed pójściem spać umieszczę w lodówce
Dla sprawdzenia, czy jada istotnie tyle tylko ile mu trzeba co tydzień będę robiła mu fotki sylwetki.
Z góry
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-06-30, 18:17
Chyba jestem wredna. Mój mąż pojechał odebrać z lotniska znajomą, która ma kilka dni u nas zostać. No tak mi się jakoś wyjął z zamrażarki na dziś cały królik Taz właśnie go obrabia prawie że w bramie wejściowej
Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90% Pomogła: 23 razy Dołączyła: 13 Wrz 2011 Posty: 4844
Wysłany: 2013-06-30, 18:31
No to może znajoma u Was jednak nie zostanie... .
A jak eksperyment? Taz pożarł już wszystko i chce jeszcze, czy wyroegulował sobie apetyt?
Ciekawa jestem, jak to wygląda u psów, czy można im nie wyliczać i nie wydzielać, tak jak da się to zrobić u zdrowych barfujących kotów. Bo jednak psy mają w naturze zupełnie inny system jedzenia i muszą umieć najadać się na zapas.
_________________ Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Barfuje od: 25.07.12
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 11 razy Dołączyła: 01 Sie 2012 Posty: 4452 Skąd: góry Szkocji
Wysłany: 2013-06-30, 18:36
Eksperyment w toku. Taz przybrał troszkę na masie ale nadal wygląda dobrze. Je dużo więcej niż jego porcja z wyliczeń ale zszedł z dobrego kilograma dziennie na jakieś 600g. Jego porcja dzienna z wyliczeń to 300-400g. Nadal pozostawia sporo do życzenia jego podehjście do jedzenia. Swoje zostawia, jak jest już najedzony, ale nadal szuka resztek po nas.
Generalnie da się spokojnie psa karmić systemem masz, zjesz ile zjesz. Jeśli pies jest nauczony od małego, nigdy nie miał epizodów głodu, no i oczywiście jeśli nie jest "po prostu taki" że zje ile wlwzie
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 19 Sty 2012 Posty: 2612
Wysłany: 2013-06-30, 18:45
Widać ża pies mysliwski...zaczyna od gardła i głowy (tam najsmaczniejsze czyli mózg)...nie ma że martwe - trzeba zabić po swojemu. Ciekawa jestem co by powiedzieli moi sąsiedzi gdyby zobaczyli Brutka w takiej akcji
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum