Pomogła: 18 razy Dołączyła: 29 Gru 2011 Posty: 3447
Wysłany: 2013-01-17, 11:05
Sojuz tak mi się zdaje , że zadanie do powtórki
Widać, że kochasz Perełkę miłością jedyną i wyjątkową, a tak wiele już dla niej zrobiłeś że niejeden z nas mógłby się powstydzić...
Głęboko w zakamarkach duszy mamy pochowane odpowiedzi.
Jak zaczynam sie nad tym zastanawiać, okazuje się, że to co dla mnie normą a dotyczy Futer dla drugich zaprawione jest odrobiną "szaleństwa" i wtedy jest właśnie pytanie ;
Czy......i odpowiedź w 100% ...TAK
A może pasuje pytanie numer 22 ?
Ostatnio zmieniony przez Sandra 2013-08-12, 10:01, w całości zmieniany 1 raz
Barfuje od: 09.2012 Pomógł: 10 razy Wiek: 31 Dołączył: 06 Sie 2012 Posty: 1432 Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-01-17, 18:02
Raczej nie, akcesoria dla kota biorę przy okazji i to z rzadka. Zakupy mam planowane i trzymam się tego rozkładu ściśle. Teraz otrzymałem sumkę, to mogłem kupić materiały i zrobić Perełce drapak, ale normalnie budżet mam skromny.
Sprawdziłem pytania ponownie... Zdarza mi się gadać do kota , kuwetę sprzątam jak mi się zachce (zazwyczaj sprzątam po każdym użyciu, ale nie zawsze), jednak dbam o jej czystość (tzn. przynajmniej raz dziennie usunę wydaliny, a żwirek wymieniam regularnie). Nadal mam tylko 4 punkty
Nie wiem, czy miłością, nie znam tego uczucia, to chyba zbyt mocne słowo... Moim zdaniem co najwyżej zamiłowaniem, pasją. Ale faktycznie trafiłem na to forum, ponieważ gruntownie analizowałem temat jak najzdrowszego żywienia kotów. Czyli mi zależy bardzo, żeby żyła chociaż te 16-18 lat bezproblemowo Moja mama już ze szkrabem się związała, ale na początku oczywiście leciały ostre słowa, BA!, nawet i przedmioty latały Szczerze, to nie jest kot, którego chciałem. Uważam, że to kot wybrany właśnie przez mamę. Ja chciałem awanturnicę, która jako jedyna wlazła mi na barki i zaciekle broniła swoich racji, wrzeszcząc na wszystkie inne koty, że to ta jedyna Z irytacji nawet mnie okrzyczała, gdy chciałem ją uspokoić głaskiem w czoło
_________________ Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Meri
Barfuje od: 12.08.2012
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 07 Lip 2012 Posty: 863 Skąd: Nowy Targ
Wysłany: 2013-01-17, 22:37
Może to kwestia czasu?
Z doświadczenia wiem,że inaczej jest z kotem którego się wybrało, a który z nami mieszka z innego powodu, ale może to również kwestia charakteru? Najbliższe relacje zawsze miałam z kotami wyznaczonymi przeze mnie. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć,że mój ukochany rudy maine coon to nie tylko pasja, nauka do hodowli, ale i moja życiowa miłość i nie wyobrażam sobie dnia w którym miałabym się z nim rozstać, dlatego robię wszystko, żeby jego życie było jak najlepsze. Jest on typowo moim kotem, mimo iż również mieszkam z rodzicami oni kompletnie nie angażują się w jego życie, czasami tylko go pogłaszczą i na tym się kończy.
Zwierzęta wpływają pozytywnie także na jakość i długość snu.
Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia. Odruchów prospołecznych też u siebie nie dostrzegam
Myślę jednak, że kontakt ze zwierzętami jest bardzo ważny, zwłaszcza teraz, w coraz bardziej sterylnym środowisku. Kiedyś można było jeszcze wyjechać "do dziadków na wieś".
Natomiast ze znanych mi przypadków zdrowotnych: dzięki regularnym, codziennym, długim spacerom z psem mojemu ojcu zeszło nadciśnienie. Ale przy okazji zaczął narzekać na stopy
[ Komentarz dodany przez: Sandra: 2013-04-14, 23:22 ] Dyskusja o kotach w łóżku, które zabierają kołdrę itp. przeniesiona jest z wątku "Jak być młodym, pięknym i zdrowym przez 120 lat"
Ostatnio zmieniony przez Sandra 2013-04-15, 11:53, w całości zmieniany 3 razy
Barfuje od: 09.2012 Pomógł: 10 razy Wiek: 31 Dołączył: 06 Sie 2012 Posty: 1432 Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-04-15, 07:08
Terhie napisał/a:
Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia. Odruchów prospołecznych też u siebie nie dostrzegam
Tak koty wychowałaś, tak masz Poza tym, kota tak trudno "przesunąć"?
Cytat:
Ale przy okazji zaczął narzekać na stopy
Lepsze bolące stopy niż wylew czy zawał
_________________ Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Przed świętami pani w mięsnym: oj, chyba lubi pani wołowinę.
Ja: enigmatyczny uśmiech.
W tę sobotę pani u rzeźnika: O, sporo wyszło, takie niby nic człowiek kupi, a tyle płacić trzeba.
Pani z kolejki: no, jak ktoś lubi mięso, to płaci.
Druga pani z kolejki: Albo jak ma dużą rodzinę. Duża rodzina, to i zakupy duże.
Pierwsza pani (uznając chyba, że jestem za młoda na wnuki): Albo jak przyjęcie jakieś wydaje, o wtedy się trzeba wykosztować troszkę.
Ja: enigmatyczny uśmiech (i wewnętrzne przekonanie, że jak powiem, że ta góra mięsa jest dla kiciusiów, to mnie zlinczują).
Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia. Odruchów prospołecznych też u siebie nie dostrzegam
Tak koty wychowałaś, tak masz Poza tym, kota tak trudno "przesunąć"?
To niełatwe - wraca jak bumerang Choć dziś w nocy robiłam sobie okłady z futra czarnego kota na korzonki Niestety, na sen nie pomogło.
Barfuje od: maj 2011
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40 Dołączyła: 29 Gru 2012 Posty: 1350 Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: 2013-04-15, 08:15
i jeszcze, jeszcze!
jak się człowiek budzi w którymś już stadium hipotermii! i się okazuje że kołderki niestety zabrakło. Do tej pory nie wiem jak można tak całą zgarnąć? przecież kot mały a kołderka szeroka. tu się negle okazuje że wystarczy tylko na przykrycie jednej nogi.....
Mnie od maleńkości Kocica szkoliła spania z kotem. Teraz wystarczy mi w nocy dać dowolną przeszkodę - zawinę się, owinę, ale przestrzeni nie naruszę
aaaa no i Dzika ma jeszcze manie wychodzenia/wchodzenia o 5-6rano. Codziennie! i jape drze tak długo aż ją wpuszczę z domu do piwnicy(lub odwrotnie), ew. z domu na dwór (lub odwrotnie). Kierunek nie gra roli - ważna jest zmiana lokalizacji.
Barfuje od: maj 2011
Udział BARFa: 90-100%
Wiek: 40 Dołączyła: 29 Gru 2012 Posty: 1350 Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: 2013-04-15, 11:18
no wiesz.... ale tak okiem laika, to ja wydaje się być troszkę większa niż kot.... oczywiście to wszystko ściema, bo prawdziwy kot potrafi zakrzywiać czasoprzestrzeń
Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 22 razy Dołączyła: 07 Sie 2012 Posty: 5339
Wysłany: 2013-04-15, 11:57
U mnie jest 5-tka kociastych i sunia całe towarzystwo wieczór schodzi się na moje łózko na mizianie, mruczenie i przepychanki, który pierwszy do głaskania i pani wypadało by iść spać na próg jak już wypełni obowiązek. Ale tak szczerze, to śpią ze mną 3 dachowce, one pod ścianą a ja na kraju i dla dwóch NFO już miejsca brak. Za to nad ranem sytuacja się zmienia trzy sobie idą a dwa przychodzą i noc z głowy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum