Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90% Pomogła: 23 razy Dołączyła: 13 Wrz 2011 Posty: 4844
Wysłany: 2012-12-16, 23:30
shana55 napisał/a:
Wirus jest dość odporny: natychmiast ginie dopiero w temperaturze 1000 stopni C. W temperaturze pokojowej przetrwa do 8 dni, w 600 st. C ginie po 30 minutach, w 800 st. C – po 3 minutach.
Po sieci krążą te informacje, są kopiowane powszechnie i wzbudzają panikę, a pochodzą z jednego źródła, które nie miało możliwości napisania symbolu stopnia tak jak należy i zrobiło się z tego dodatkowe zero. Poprawna informacja brzmi: w 60°C wirus ginie po 30 minutach, w 80°C ginie po 3 minutach, a natychmiast w temperaturze 100°C.
_________________ Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 8 razy Wiek: 40 Dołączyła: 15 Wrz 2011 Posty: 713 Skąd: Libiąż
Wysłany: 2012-12-17, 00:57
Przyjmuje się, że należy wybierać części, które są oddalone od mózgu, gdyby Aujeszky był często spotykanym wirusem, mój kot dawno temu by nie żył, Kić od 12 lat dostaje wątróbkę wieprzową jako smakołyk, moje fretki od jakiegoś czasu dostają mięso wieprzowe do mieszanki.
Wszyscy zdrowi.
_________________ Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Barfuje od: VIII 2010
Udział BARFa: 75-90%
Dołączyła: 29 Wrz 2012 Posty: 257 Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2012-12-17, 12:24
Ja daję psicy wieprzowinę, żeberka i ogonki wieprzowe.
Teraz mam mały dylemat bo mam język, serce i płucko wieprzowe, ale z chowu "wsiowego" i nie wiem czy ryzykować.... Niby wet pracujący w Inspekcji Weterynaryjnej mówił mi ze nie ma sieę czego bać, bo od dawno nie mieli przypadków wykrycia wirusa, ale jednak...
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 19 Sty 2012 Posty: 2612
Wysłany: 2012-12-17, 13:32
Brutus dostaje nawet mózgi - rzadko bo trudno dostać - największy smakołyk jaki istnieje na świecie. W momencie kiedy mamy embargo na wołowinę - pozostają podroby wieprzowe
Barfuje od: 08.2012
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 22 razy Dołączyła: 07 Sie 2012 Posty: 5339
Wysłany: 2012-12-17, 14:49
Dagnes
Dzięki za info, naprawdę czasami w natłoku informacji trudno jest znaleźć właściwą. Pytałam o gotowanie wieprzowiny w kontekście dodawania do mieszanki niewielkiej ilości takiego mięska, żeby zapach zachęcił moje paskudy do jedzenia, bo im to opornie idzie a mnie kończą się pomysły Kiedyś nie wiedząc o wirusie dawałam im wieprzowinę i to był przysmak, jedzony, aż się uszy trzęsły, teraz się boję dawać surowej ...... Wymyśliłam sobie, że wrzucę plasterki wieprzowiny na wrzątek, zagotuję, wystudzę i przemielę i dodam do porcji. Zapach będzie, wirusa nie nie wiem tylko czy można tak mieszać surowe z gotowanym??
Barfuje od: 2008
Udział BARFa: 75-90% Pomogła: 23 razy Dołączyła: 13 Wrz 2011 Posty: 4844
Wysłany: 2012-12-28, 12:03
Shana55, myślę że niewielka ilość tej gotowanej wieprzowiny w mieszance nie zaszkodzi. Lepiej niech tak jedzą niż gdyby miały wcale BARFa nie jeść bez wieprzowiny lub jeść go tylko dlatego by nie umrzeć z głodu, co zwiększałoby ich stres.
_________________ Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Barfuje od: zawsze
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 8 razy Wiek: 40 Dołączyła: 15 Wrz 2011 Posty: 713 Skąd: Libiąż
Wysłany: 2012-12-28, 12:31
Dziś na kolację freciaki dostaną gulasz indyczy z sercem wieprzowym
_________________ Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Maciejka
Barfuje od: 04.2012r
Udział BARFa: 90-100%
Dołączyła: 26 Kwi 2012 Posty: 301 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-15, 22:30
Przestudiowałam wątek "wieprzowy", ale mam wątpliwości.
Jak sądzicie - w jakiej postaci mozna dać kotom śledzionę wieprzową?
Ugotować? Zamrozić? A może można na surowo? Aby było i bezpiecznie i zdrowo?
W kalku figurują podroby wieprzowe.
Chociaż wolałabym nie ryzykować - śledzioną nabyłam w budce i nie znam źródła pochodzenia.
Jak sądzicie Na razie śledziona czeka na wyrok w lodówce.
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 19 Sty 2012 Posty: 2612
Wysłany: 2013-02-16, 11:47
Ja też poszłam po bandzie. Brutus dostaje z wieprza wszystkie cuda jakie uda się zdobyć. Śledziony jeszcze nie udało mi sie upolować. Ale czasem zdobywam mózgi - najwiekszy przysmak świata. Tyle, że zawsze jest to mięso z uboju przemysłowego - sklep mięsny albo supermarket. Żadnych ubojów u prywatnego rolnika.
Barfuje od: 11.2008
Udział BARFa: 90-100% Pomogła: 6 razy Dołączyła: 06 Cze 2012 Posty: 356 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-16, 11:47
Wirusa wybija mrożenie w -18 C przez 35-40 dni. Na innym forum Arcana wrzuciła cytat z podaniem źródła.
Cytat:
Wirus jest dość oporny na działanie czynników fizycznych, chemicznych i biologicznych. (...) W mięsie przechowywanym w -18 stopniach C ginie po 35-40 dniach. (...) Wirus jest mało stabilny w zakresie temperatur -18 do - 25 stopni C, natomiast jest bardzo stabilny w temperaturze - 65 stopni C. (...)
("Choroby zakaźne psów i kotów" Z. Gliński, K. Kostro, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 2005).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum