To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
BARFny Świat
Dieta BARF dla kota, psa i fretki. Naturalne i zdrowe żywienie zwierząt domowych.

Kulinaria dwunogów - BARF dla ludzi?

Iowa - 2015-01-11, 16:57

Lena06, jest bardzo dużo stron z historiami ludzi, np. tu: https://www.dietdoctor.com/category/weight-loss
scarletmara - 2015-01-11, 17:05

ja się ważyłam bo w moim przypadku waga tez musi spaść nie tylko wymiary. Zwyczajnie przy mojej posturze i wzroście choćbym miała mięśnie ze stali nie powinnam ważyć aż tyle ile ważę. Poza tym nie podejmuję żadnego dodatkowego wysiłku fizycznego (poza zwiększeniem ogólnej aktywności ze względu na to ze mam więcej energii niż przed dieta), wiec nie mam podstaw żeby uważać, że waga mi się nie zmienia bo mi się tłuszczyk w mase mięśniową przekształca. Poza tym na widoczne, miarodajne efekty wymiarowe trzeba jednak dłużej poczekać niż miesiąc a waga powinna mi już jednak trochę drgnąć w dół po miesiącu, a tu nic :( jakieś marne 2kg na samym początku czyli nadmiar wody i od tego czasu waga stoi w miejscu.
Lena06 - 2015-01-11, 17:24

Iowa, A widzisz! Bo ja na zagraniczne strony nie zachodzę, bo nie rozumiem, co oni tam do mnie piszą :mrgreen: Dzięki :kwiatek: Przynajmniej sobie zdjęcia pooglądam, bo z tekstów niestety nic nie wyczytam... ;-)
A, no i jak widzę w wyszukiwarkę wpisywałam "efekty dieta paleo". O LCHF nie pomyślałam, chociaż to trochę co innego jednak.

scarletmara, chyba mamy podobny problem wagowy w takim razie... Trzymam kciuki żeby Ci coś drgnęło! :kciuk: Wiem, jak męczące jest takie czekanie. Może potrzebne byłyby Ci jakieś zmiany, które ten stan by zmieniły (pytanie jakie). Czasem mała zmiana robi wielką różnicę...

scarletmara - 2015-01-11, 18:31

Lena a u ciebie jakie efekty ?
Sojuz - 2015-01-11, 19:25

Ja śmiało stwierdzam, że zrzuciłem 0,5kg w niecałe dwa tygodnie, nie odmawiając sobie zbytnio przyjemności czy jakoś specjalnie zmieniając tryb życia i jadłospis.
dagnes - 2015-01-11, 19:27

Dziewczyny, mocniejsze ograniczenie węglowodanów zawsze da efekty w postaci chudnięcia. Ja na samym początku diety niskowęglowodanowej trochę przesadziłam z restrykcyjnym ograniczaniem węgli (brak wyczucia i brak liczenia) i zanim się spostrzegłam to zaczęłam chudnąć (a wcale nie chciałam). Spadłam ze 2 kg w krótkim czasie. Jak dodałam węgle, to chudnięcie ustało. A jak przesadziłam przez jakiś czas z węglami, to oczywiście trochę sadełka się odłożyło ;-) .
zenia - 2015-01-11, 19:43

z tym chudnięciem tak sie nie "jarajcie"
bo można schudnąć za dużo :hair:
ja niby zjadam ciacho do kawy wciaż
a przed świetami 46,5 w butach i odzieży
wiec wciaz spadam
a już dosć długo jestem na takim odzywianiu

:niewiem:

Lena06 - 2015-01-11, 21:06

zenia napisał/a:
z tym chudnięciem tak sie nie "jarajcie"
bo można schudnąć za dużo :hair:


Uwierz Zenia, mi to nie grozi. Będąc na moim miejscu też byś się jarała :mrgreen: Ale widzisz jak to jest... Ty chudniesz choć już nie powinnaś, a ten co ma schudnąć to nie może... :roll: Ot, życie...

scarletmara napisał/a:
Lena a u ciebie jakie efekty ?


U mnie jeszcze za mało czasu żeby efektów szukać... :oops: Zbierałam się z tą dietą, później mnie święta naszły i tak dopiero od niedawna przestawiłam się na tryb paleo. Do tego ani się nie zmierzyłam, ani nie zważyłam (wagi brak)...
Zazdroszczę Ci tej energii... Mnie energia opuściła w święta i tak do dzisiaj nie wróciła. Jestem jak śnięta ryba, dosłownie...

dagnes napisał/a:
Dziewczyny, mocniejsze ograniczenie węglowodanów zawsze da efekty w postaci chudnięcia.


Wiesz Dagnes, człowiek tak już ma, że problemów na siłę szuka... :-D Ja mimo że tak mocno ograniczyłam węglowodany cały czas myślę, że na pewno za dużo mięsa jem, albo za dużo tłuszczu do jajecznicy dołożyłam :shock: ... To już chore...

dagnes - 2015-01-11, 21:51

zenia, ale Ty chyba ogólnie za mało jesz, tak mi się wydaje...
No i pamiętam, że z owocami u Ciebie też nie za dobrze.

scarletmara - 2015-01-11, 21:53

Dagnes ja widziałam ludzi będących na najróżniejszych niskowęglowych dietach i rzeczywiście chudli i zrzucali wagę a mi się jakoś nie udaje. Taka byłam z siebie dumna, że mi się udało święta przeżyć opierając się pokusom wszelakim a tu nic :cry: może miesiąc to nie długo ale spodziewałam się jakiś drobnych wahnięć wagi w dół z każdym tygodniem i nie widzę. No ale trudno, poczekam 3 miesiące i wtedy zdam raport czy coś się zmieniło. A liczyć węgli mi się nie chce, nie lubię tak. Może zacznę najwyżej zapisywać co jem i potem sobie podliczę ile czego w tym było żeby chociaż jakieś wnioski wyciągnąć na przyszłość.
scarletmara - 2015-01-11, 22:21

gdzie szukać jakichś wiarygodnych info na temat zawartości węgli w rożnych warzywkach i owocach ? Bo zaczęłam przeszukiwać neta i sprzeczne są te informacje ze sobą :( na każdej stronie co innego piszą.
Zna ktoś jakieś źródło wiarygodnych danych ?

Ines - 2015-01-11, 22:53

Ja na paleo przy intensywnym ruchu schudłam bardzo dużo bardzo szybko, nawet dopuszczając się od czasu do czasu grzeszków dietetycznych. Potem zmieniłam pracę z fizycznej na "przy biurku" i muszę się wziąć za swoją dietę i aktywność fizyczną, bo powoli zamieniam się w hipopotama :oops:
scarletmara - 2015-01-12, 00:05

no własnie u mnie z tą aktywnością fizyczną kiepsko :( ja już chyba za długo pracuję "przy biurku" i ciężko mi się zmobilizować, szybko się męczę ale mam nadzieje, że jeśli ten zwiększony poziom energii się u mnie utrzyma to w końcu się zepnę w sobie.
Ines - 2015-01-12, 07:42

Ja mam od listopada karnet na silownie - ani razu mnie tam nie bylo... Nawet nie chodzi o to, ze mi sie nie chce, ale zawsze cos wazniejszego jest do zalatwienia. A w domu jak probuje sie poruszac to zaraz koty decyduja sie mnie spacyfikowac.
Nina_Brzeg - 2015-01-12, 16:50

Mam mocne postanowienie zrobienia czegoś ze sobą. Od zawsze jem źle (wychowana na 'polskim jedzeniu' - mąka, ziemniaki, nabiał), od kilku lat BARDZO źle. W ciągu dnia potrafię zjeść bułkę z almette/nutellą na śniadanie, czekoladę na obiad i dwie bułki z serem żółtym na kolację. Do tego ciągle chipsy, gumy rozpuszczalne, cukierki, itp. Jestem kosmicznie uzależniona od cukru i węglowodanów.
Dodatkowo szczerze nienawidzę mięsa. Praktycznie nie ruszam niczego poza piersią kurczaka, lubię tylko chudziutką szynkę wieprzową, wędzoną i gotowaną w domu albo pieczoną w piekarniku (z czosnkiem). Ewentualnie domowy pasztet wieprzowy, to już może być odrobinę bardziej tłuste.
Kocham miłością ogromną mąkę. Mogę jeść ją w każdej postaci - gorący chleb, makarony, kluski śląskie, ciasta, pizza. Jedynym moim w miarę zdrowym punktem menu jest to, że nie piję praktycznie nic poza wodą - nie lubię kawy, herbaty, używek tym bardziej ;-) Nie palę i ogólnie nie mam nawyków powszechnie uznawanych za złe. Mogę za to pić ziółka, itp. Swojego czasu namiętnie piłam miks pokrzywa i mięta, aż się całkiem wypłukałam i miałam tak koszmarne skurcze mięśni, że nigdy wcześniej ani później sobie czegoś takiego nie zafundowałam.

Mój organizm się rozpada. Mam 24 lata a czuję się jak emerytka. Urodziłam się ze skazą białkową (dzięki Ci mamo za żłopanie hektolitrów mleka w ciąży ;-) ) i całe życie mam nietolerancję nabiału (który kocham bardzo i to jedna z niewielu rzeczy jakie jem). Od zawsze mam problemy ze stawami (zaczęły się w podstawówce), tak samo jak bóle głowy. 1,5 roku temu zdiagnozowano u mnie endometriozę (w lutym miałam operację usuwania torbieli), mam też łuszczycę, na razie w dość spokojnej fazie - zdiagnozowaną przeze mnie samą, do dermatologów się nie zbliżam. Od kilku lat mam problemy z układem pokarmowym - zagłębiać się w temat nie będę, bo i po co - w każdym razie układ pokarmowy do wymiany, zwłaszcza, że w najbliższej rodzinie mamy problemy z trzustką (nie alkoholową trzustką). Oboje moich rodziców ma Hashimoto, ja się nie diagnozowałam.

Ok, pomarudziłam a teraz błagam o radę. Przebrnę przez tematy w tym dziale ale jest ich tak wiele, że zajmie mi to na pewno sporo czasu a chcę zacząć póki mam na to siłę psychiczną.
Chce diametralnie zmienić sposób żywienia. Nie wiem czy jestem w stanie, moja silna wola jest wyjątkowo słaba a ja jestem tak koszmarnie uzależniona od cukrów i węgli, że trudno mi wyobrazić sobie życie bez czekolady i chleba.
Od czego zacząć? Po kolei czy wszystko na raz? Sama nie wiem co zdrowsze i łatwiejsze dla mnie. Myślałam o tym, żeby zacząć od odstawienia słodyczy, chipsów, itp. Jak sobie w tym pomóc? No i czy to w ogóle dobry pomysł, żeby z dnia na dzień odstawić je całkiem czy po prostu ograniczać ilość aż dojdę do zera? Odstawienie mi się kiedyś udało, z biegu, na 2 miesiące, ale wtedy nie byłam aż tak uzależniona jak teraz.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group